Aktualizacja Google spam 2025

Google March Core Update 2025, czyli wielkie wiosenne porządki czas zacząć

13 Marca 2025 – swoją drogą piękna data – Google wprowadziło dużą, oficjalną i pierwszą w 2025 roku aktualizację, która potrwa około 2 tygodni. Przez ten czas niektórzy właściciele stron zaczną nerwowo przeglądać swoje artykuły i treści na stronie. Problem polega na tym, że w zasadzie Google nie podało żadnych nowych wytycznych, poza tym że dalej walczy ze spamem w sieci. Czy zatem można coś zrobić? Coś tam podpowiemy, więc czytaj dalej.

Spis treści

Adios spamos, czyli dobry content to podstawa

To też nic nowego! Google wycina spamerskie strony (czasem się zapędzi i wytnie też te porządniejsze), ponieważ chce dostarczyć użytkownikom wartościowych, sprawdzonych i pomocnych treści. I jeśli spojrzymy na Google jako na firmę, której klientami są użytkownicy wyszukiwarki to nie może nas dziwić, że chce im dostarczyć dobrej jakości produktu. Bo jeśli tego nie zrobi, to użytkownicy zaczną korzystać z innych wyszukiwarek, jak Bing albo po prostu zaczną pytać AI.

Dlatego era blogów stworzonych pod sam zysk – finansowy i linkowy, czyli po prostu przeznaczony do manipulowania rankingiem Google – dobiega końca. I oczywiście, że nie wszystkim się oberwie – niektóre nawet może i zyskają na tym, ale jednak wiele małych zapleczówek może solidnie oberwać. Mówimy tutaj o stronach, które tworzą content na zasadzie – kopiuj, wklej. Oczywiście nie dosłownie, ale niemalże sparafrazowanie treści już istniejących z nasyceniem fraz kluczowych i słabym SEO Title, bo przy takich praktykach zapomina się o znaczeniu tego narzędzia. Mówimy tu o wpisach, które nie wnoszą nic nowego. Które w zasadzie nie odpowiadają na pytanie, które tak naprawdę tworzą zawiłe odpowiedzi aby nabić licznik znaków, bo ktoś jeszcze uważa że tekst musimy mieć minimum 5000 znaków. A to jest zabawne, bo gdy szukamy odpowiedzi na pytanie „Czy pomidor to owoc czy warzywo”, to nie chcemy scrollować strony w poszukiwaniu odpowiedzi na to proste pytanie z koniecznością czytania o przepisach na dania z pomidorów, historię pomidorów oraz pomidory w popkulturze.

Co to znaczy dobry content w takim razie? A no to, że treści na stronie mają jakąś spójność tematyczną, że są przygotowane z dobrym researchem, że znajdują się tam wartościowe informacje, że jest tam coś więcej niż na stronach konkurencji, że mamy źródła, ciekawostki, badania lub po prostu odpowiadamy na temat, a nie dryfujemy wokół rozmaitych podtematów, aby napchać jak najwięcej fraz.

Google rozumie już semantykę, więc nie trzeba tworzyć nagłówków w stylu „Kali jeść – czy Kali pić?”. I to jest właśnie ważny temat, bo porusza tzw. czynnik ludzki w tekstach i dlatego zrobimy sobie tutaj nowe H2, zanim przejdziemy do kontynuacji.

Co oznacza czynnik ludzki w tekstach z AI?

Copywriterzy zapewne słyszeli, że muszą zhumanizować teksty pisane przez Chata GPT, ale co to w ogóle znaczy? Czynnik ludzki to nie nie tylko usuwanie nadmiernej ilości fraz charakterystycznych dla AI, jak „kluczowe”, „może”, „co jest szczególnie przydatne”, „dla osób ceniących”, „w dzisiejszych czasach”, ale urozmaicenie tekstu o prawdziwe dane lub tzw. storyteling. Sztampowe teksty AI to nie są wymysły Chata GPT i jemu podobnych. Copywriterzy pamiętający czasy przed odkryciami OPEN AI, na pewno wiedzą, że sami pisali w taki sam sposób. Chat GPT po prostu uczył się nas – na tekstach, w których trzeba było lać wodę, co by dostać te 10 zł za 1000 zzs (o wynagrodzeniu copywritera też sobie kiedyś napiszemy). Teraz społeczeństwo się zmieniło – lubi krótkie treści, lubi mieć jasne odpowiedzi na pytania. Przecież, kiedy ja sama czegoś szukam w Google, to szlak mnie trafia jak widzę lanie wody, zamiast odpowiedzi na moje pytanie.

Kiedy zadajesz specjaliście pytanie (a specjalistą są Ci, którzy tworzą treści) „Ile jest kontynentów na Ziemi?”, to nie odpowiada on „W dzisiejszych czasach wiele osób podróżuje po świecie i odkrywa różnorodność kontynentów – od Europy przez Azję i Afrykę. Jednak niektórzy mogą się zastanawiać, ile tak naprawdę jest kontynentów? W tym artykule sprawdzimy, co to znaczy kontynent, który kontynent jest najstarszy i wreszcie – ile jest kontynentów na Ziemi„.

Teksty mają być prawdziwe – to jest czynnik ludzki. Naturalny język, a nie 40 minutowa gra wstępna na końcu której ktoś wychodzi z pokoju nie dawszy tego, co obiecywał.

Copywriting ma znaczenie i niech mi ktoś powie, że nie!

Od lat uważam za żałosne niskie stawki dla copywriterów – i temat SEO copywritingu poruszam w swoim ebooku, który niebawem ujrzy światło dzienne – którzy w zasadzie odwalają kawał dobrej roboty albo leją wodę, jeśli dostają śmieszne pieniądze. Zaprawdę – szanuj copywritera swego, bo od niego wiele zależy.

Tak naprawdę SEO copywriter musi wiedzieć bardzo dużo o SEO – o zasadach, optymalizacji, rozumieć terminologię, znać dobre praktyki SEO on-site i off-site, a do tego wszystkiego jeszcze nauczyć się tematu i potrafić go przedstawić w taki sposób, żeby i Google i czytelnik uznał tekst za wartościowy.

Okej, okej – konfiguracja strony jest ważna, strategia SEO też, ogarnianie analityki jak najbardziej – ale treść jest podstawą. I jestem absolutnie przekonana, że niebawem nastąpi bitwa o dobrych copywriterów, a stawki za 1000 zzs przejdą do lamusa. Czas płacić za tekst, a nie za znaki – bo nie chodzi o ilość, ale o jakość.

No to o co chodzi z tym spamem Google? Podsumujmy

Chociaż Google nie udostępnił szczegółowych informacji na temat zmian wprowadzonych w tej aktualizacji, już wiemy czym jest spam według Google, dlatego zaleca się:

  • Tworzenie treści zorientowanych na użytkownika: Skup się na dostarczaniu wartościowych, unikalnych i angażujących treści, które odpowiadają na potrzeby i pytania użytkowników.​
  • Zapewnienie wiarygodności i autorytetu: Publikuj treści oparte na rzetelnych źródłach, dbaj o transparentność informacji i buduj autorytet w swojej branży.​
  • Poprawa doświadczenia użytkownika (UX): Zadbaj o intuicyjną nawigację, szybki czas ładowania strony oraz responsywność na różnych urządzeniach, aby użytkownicy mieli pozytywne doświadczenia podczas korzystania z witryny. ​Chociaż powiedzmy sobie szczerze – nie jest to aż tak ważne, jak się wydaje. Po prostu chodzi o to, żeby wydać więcej pieniędzy na poprawę wydajności strony.

No i tym oto sposobem podsumuję temat, chociaż można byłoby o nim naprawdę długo pisać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *